Twoja Gmina

Dania zapowiada wycofanie się z subsydiowania OZE
wtorek, 09 maja 2017 07:53

Jak poinformował portal Gramwzielone.pl, duński rząd zapowiedział, że w kolejnych latach wycofa się z subsydiowania inwestycji w odnawialne źródła energii. Kopenhaga zapewnia, że OZE już teraz jest tańsze od energii z węgla, a ta różnica w kolejnych latach będzie rosnąć na korzyść zielonej energii, podczas gdy budowa nowych elektrowni węglowych już nie jest i nie będzie możliwa bez subsydiów.

Dania była jednym z prekursorów wspierania odnawialnych źródeł energii, a efektem takiej strategii jest choćby pozycja globalnego lidera w produkcji elektrowni wiatrowych, którą posiada duński producent Vestas.

Teraz Duńczycy, którzy zapowiedzieli, że docelowo przejdą na energię wyłącznie pochodzącą ze źródeł odnawialnych, poinformowali, że chcą tego dokonać stopniowo wycofując subsydia dla OZE.

Duński minister energii Lars Christian Lilleholt poinformował, powołując się na wyniki raportu wykonanego przez utworzony przez duński rząd panel ekspertów, że zaledwie w ciągu kilku lat producenci energii odnawialnej w Danii nie będą potrzebować już wsparcia. Duński minister dodał, że to sytuacja, której nie był sobie w stanie wyobrazić jeszcze rok wcześniej.

Lars Christian Lilleholt zaznaczył jednocześnie, że przykład Danii pokazuje, że energia z węgla nie jest już tańsza niż z OZE i że "wszystko wskazuje, że technologia pomoże uczynić energię odnawialną coraz bardziej konkurencyjną". Ocenił przy tym, że "już dzisiaj niemożliwe jest wybudowanie nowej elektrowni węglowej bez wsparcia".

Dania zapowiedziała, że przejdzie w całości na energię ze źródeł odnawialnych do roku 2050, a w połowie drogi ma być w roku 2030. Już teraz duńskie farmy wiatrowe zaspokajają średnio około 40 proc. krajowego zapotrzebowania na energię elektryczną, a przy sprzyjających warunkach pogodowych generacja z wiatru zbliża się do 100 proc. duńskiego miksu energii.

Rządowy panel ekspertów, na którego wyniki prac powołał się duński minister, ocenił przy tym, że bazująca na generacji z OZE energia elektryczna będzie stawać się również dominującym źródłem w transporcie i ciepłownictwie.

Kilka tygodni temu duński państwowy koncern energetyczny Dong Energy poinformował, że do roku 2023 całkowicie wycofa się z produkcji energii elektrycznej i cieplnej z węgla. Duńczycy są globalnym liderem w budowie morskich farm wiatrowych. Zarządzają takimi instalacjami o łącznej mocy 3,6 GW i są obecnie w trakcie budowy kolejnych morskich wiatraków o łącznej mocy 3,8 GW.

Ostatnio Dong wygrał pierwszą aukcję dla morskich farm wiatrowych w Niemczech, oferując sprzedaż energii bez jakichkolwiek subsydiów. W tej aukcji Duńczycy zabezpieczyli prawo do realizacji trzech projektów o łącznej mocy 590 MW - OWP West (240 MW), Borkum Riffgrund West 2 (240 MW) oraz Gode Wind 3 (110 MW), przy czym pierwsze dwa projekty zostały zgłoszone przy stawkach wynoszących 0 EUR/MWh, a w przypadku trzeciego Duńczycy zaproponowali stawkę 60 EUR/MWh.

Co jednak istotne, elektrownie wiatrowe mają rozpocząć pracę dopiero za 7 lat, a do tego czasu spodziewany jest dalszy spadek kosztów wytwarzania, a ponadto niemiecka aukcja nie uwzględniała kosztów budowy systemu przesyłowego. Finalne decyzje inwestycyjne w zakresie tych projektów mają zostać podjęte do roku 2021, a ich uruchomienie przewidziano na rok 2024.

- W porównaniu do prognoz cen energii w Niemczech wykonanych przez czołowe firmy konsultingowe, uważamy przyjęte przez nas ceny za konserwatywne. Przyjęliśmy też wyższy koszt kapitału niż przy wcześniejszych projektach. Redukcja kosztów potrzebna do zrealizowania projektów bez subsydiów jest w pełni osiągalna zarówno technicznie jak i ekonomicznie. Do podjęcia finalnej decyzji inwestycyjnej w roku 2021 Dong będzie monitorować kluczowe czynniki, które determinują ceny energii w Niemczech. Te czynniki to m.in. rozwój europejskiego systemu handlu emisjami, wycofywanie się z energetyki konwencjonalnej i jądrowej, przyszła rola węgla w Europie i rozbudowa lądowych systemów przesyłowych - komentował Dong.

Wcześniej szwedzki koncern energetyczny Vattenfall, który również intensywnie inwestuje w energetykę odnawialną, poinformował, że liczy na zrealizowanie ostatnich lądowych farm wiatrowych wymagających subsydiów do końca obecnej dekady.